Jak już pisałam, spożycie piwa w tym kraju spada: w 2000 roku na mieszkańca Niemiec przypadało średnio 125,5 litra piwa, w roku 2011 było to już 107,2 litra*. Trzeba jednak dodać, że Niemcy chętnie piją także inne napoje alkoholowe i wydaje mi się, że w porównaniu do polskich imprez, sięgają po nie i mieszają je częściej - kiedy my zostajemy "wierni" jednemu rodzajowi trunku, młodzi Niemcy piją na przemian piwo, gin, likier miętowy, wódkę albo wino.I sądzę, że tyle byłoby, jeśli chodzi o różnice w imprezowaniu. Cała reszta to po prostu dobra zabawa.
Właśnie w sobotę miałam okazję ponownie się przekonać o tym, jak niewiele nas różni. A było to dokładnie na imprezie urodzinowej kolegi z pracy. A jak urodziny, to prezenty. Mała książeczka "100 Dinge, die man einmal im Leben getan haben sollte" ("100 rzeczy, które choć raz powinno się w życiu zrobić") stała się zarówno inspiracją, jak i częścią prezentu urodzinowego. W tej książeczce znalazłam także coś dla siebie: "Laufe einen Halbmarathon" ("Przebiegnij półmaraton").
Okay, może nie jestem jeszcze na tym etapie biegania, co bym chciała, ale powoli... Moje pierwsze 9 km już mam za sobą i jestem pewna, że z czasem będę w stanie przebiec dużo więcej. W sobotę byliśmy nieopodal Chemnitz, w Limbach-Oberfrohna, gdzie odbywał się bieg na 10 km: 20. Limbacher Marktlauf. Przyznam, że powoli ciągnie mnie do tego, by wziąć udział w jakimś biegu na takim dystansie. Dusza by chciała, rozum mówi - powoli, jeszcze masz czas.
Ale póki co, to na razie trzymam kciuki mojemu chłopakowi (i zarazem osobistemu trenerowi) i pozostaję jego najwierniejszą fanką.
* Źródło: http://www.kenn-dein-limit.info/news/artikel/aktuelle-zahlen-zum-alkoholkonsum-in-deutschland.html

.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz